Druk wielkoformatowy 3D – Jawa z serii Star Wars

Artykuł sponsorowany

Cosplay to bardzo szeroko rozumiane pojęcie. Jest to więc nie tylko strój i jego elementy, to również wszelkiej maści akcesoria, figurki czy nawet makiety, uatrakcyjniające stoiska wystawców na popularnych konwentach. Niezależnie od finalnego zastosowania, model wykonany przy pomocy drukarki 3D sprawdzi się idealnie.

Przeszukując jedną z darmowych baz modeli 3D – MyMiniFactory, natrafiliśmy na projekt postaci ze świata Star Wars – Jawy, przedstawiciela drobnej rasy zakapturzonych ludzików zajmujących się zbieraniem i handlem złomem. Pierwszy raz mogliśmy się z nimi zetknąć podczas seansu “Nowej Nadziei”, gdzie sprzedawali pewną parę droidów, wujowi samego Luke’a Sywalker’a.

Wspomniany model został zaprojektowany do wydruku o wysokości ok 15 cm, tak aby zmieścił się na przeciętnej, konsumenckiej drukarce 3D. Nie stanowiło to jednak dla nas żadnego wyzwania, więc postanowiliśmy odrobinę go powiększyć. Po przeskalowaniu, nasz 110 cm model był już gotowy do druku. W jego przypadku postanowiliśmy wykorzystać jedną z naszych drukarek wielkoformatowych. Drukując model w całości zaoszczędziliśmy trochę czasu, unikając etapu klejenia i żmudnego szpachlowania łączeń. Z racji tego, że postanowiliśmy wzbogacić nasz model o nieco elektroniki, nie został on wydrukowany z pełnym wypełnieniem. Zostawiliśmy go wydrążonego w środku, aby zmieścić wszystkie wymagane podzespoły, co znacząco wpłynęło również na jego wagę. 

Obróbka wydruku przebiegała jak zawsze. W celu pozbycia się prążków pokrywających wydruk użyto papier ścierny o gradacji 80/120. Pozostawił figurę odpowiednio wygładzoną i gotową do dalszej obróbki.

Model został następnie pokryty kilkoma warstwami szpachli natryskowej i ponownie oszlifowany, tym razem papierami o gradacji od 800 do 2500. Cały proces powtórzyliśmy kilkukrotnie, pozwoliło to uzyskać równe i gładkie powierzchnie.

Ten etap nie dotyczył całego modelu, skupiliśmy się przede wszystkim na „twarzy”, broni, bandolierach oraz butach. Te właśnie elementy zostały polakierowane kolorem czarnym oraz brązowym.

Po kilku dodatkowych szlifach, na polakierowane elementy nanieśliśmy w odpowiednich miejscach specjalny, metaliczny wosk, imitując przetarcia oraz detale. Kolba broni naszej postaci została również pomalowana pędzlem, aby nadać jej wzór słojów prawdziwego drewna.
Całość pokryliśmy następnie lakierem bezbarwnym w celu zabezpieczenia, zależnie od elementu wykorzystaliśmy powłokę matową lub połyskliwą.

Czemu nie polakierowaliśmy dokładnie całości?
Ponieważ na resztę modelu, czyli na całą szatę i dłonie nałożyliśmy materiał – na szatę wykorzystaliśmy jutę, a dłonie okleiliśmy cienkimi pasami czarnej bawełny. Juta, jako że naturalnie występuje w jasnobrązowym kolorze, została zabarwiona w celu uzyskania odpowiedniego koloru oraz odcieni. Do klejenia wykorzystaliśmy klej tapicerski w spray’u.

Czas na montaż elektroniki, aby uatrakcyjnić naszą figurę.
W miejscu oczu, zamontowaliśmy klosze kierunkowskazów. Najlepiej do tego celu nadają się tanie, uniwersalne kierunkowskazy stosowane w przyczepach samochodowych.
Z kolei w górnej części laski, umieściliśmy czujnik ruchu mający aktywować elektronikę, gdy tylko ktoś poruszy się w pobliżu naszej figury. Ze względu na wcześniej wspomniane wydrążenie modelu, poprowadzenie przewodów nie stanowiło problemu. Kable zostały doprowadzone od czujnika i ledów w oczach do podstawy, gdzie umieściliśmy resztę elementów.
Do naszej elektroniki zaprojektowaliśmy dodatkowo specjalną ramkę montażową, aby wszystko uporządkować. Jednak z racji tego, że wnętrze jest niewidoczne, z powodzeniem sprawdzi się też przyklejenie poszczególnych podzespołów choćby klejem na gorąco.

W ramce umieściliśmy mini komputer RaspberryPi jako sterownik naszej elektroniki, głośnik oraz zasilacz 12V (zamiast niego można wykorzystać akumulator, jeśli model ma często podróżować).

Po podłączeniu i zaprogramowaniu sterownika otrzymujemy finalny efekt. Nasz Jawa w chwili, kiedy się do niego zbliżymy, zaczyna „mrugać” oczami i wykrzykuje znane z filmów kwestie takie jak słynne „Uttini”.

Jak więc widać, z pomocą druku 3D, kilku dodatkowych elementów oraz odrobiny programowania, jesteśmy w stanie stworzyć coś wyjątkowego. Nawet jeśli ma to być interaktywna zabawka dla dużych dzieci.

Strona WWW: Plastcore
Facebook: Plastcore3D
Instagram: Plastcore3D